Do kupna nowych mieszkań zachęca obowiązująca wciąż ulga odsetkowa. Jednak odległe terminy realizacji i lokalizacja tańszych inwestycji często decydują o tym, że wybieramy rynek wtórny.
Kupując na rynku pierwotnym dostajemy do rąk mieszkanie nowe, które możemy urządzić zgodnie z własnymi potrzebami i upodobaniami - poczynając od ustawienia ścianek działowych, a na glazurze w łazience skończywszy. Budynki i osiedla są zazwyczaj strzeżone i monitorowane, a powierzchnie wspólne nowocześnie wykończone. W większości inwestycji dostępne są podziemne miejsca garażowe. Za to podkreślane przez deweloperów walory krajobrazowe i otoczenie zieleni, zazwyczaj nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością.
Za rok lub dłużej
Kupując mieszkanie w budowie decydujemy, że wprowadzimy się do niego najwcześniej za 1,5 roku. Popyt na mieszkania jest tak duży, że firmy nie tylko rozpoczynają sprzedaż mieszkań, zanim koparki wyjadą na plac, ale wracają do systemu rezerwacji mieszkań, zanim deweloper uzyska pozwolenie na budowę! Opłata rezerwacyjna wynosi ok. 5 tys. zł, a ewentualna rezygnacja z mieszkania wiąże się z jej stratą. Ucywilizował się za to sposób płatności za mieszkania. Za kolejne etapy budowy płacimy zazwyczaj po ich ukończeniu, popularny staje się też system wpłacania 10 lub 20 proc. na początku budowy, a reszty – po jej zakończeniu. Niestety z rachunków powierniczych, które podnoszą bezpieczeństwo transakcji, korzysta nadal niewielu deweloperów.
Lokal kupiony na rynku pierwotnym trzeba wykończyć. A to i trwa, i kosztuje.. Do ceny, jaką zapłacimy deweloperowi, trzeba dołożyć co najmniej 1000 zł/mkw. na wykończenie – oczywiście zależnie od standardu, jaki wybierzemy.
Widzisz , co kupujesz
Podobnych rozterek nie ma przy kupnie mieszkania używanego. Kupując widzimy, co otrzymujemy. Nie zaskoczy nas wielkość poszczególnych pomieszczeń, ich rozkład i widok z okna. Mieszkanie jest do wzięcia od zaraz lub ma ściśle określony termin wyprowadzki poprzednika. Nie ma więc konieczności kredytowania budowy. Otoczenie budynku jest zagospodarowane, a my nie ponosimy ryzyka, że deweloper nie wywiąże się z umowy. Dodatkowo przy podpisywaniu umowy kupna możemy wpisać do niej to, co strony uznają za stosowne, co u dewelopera nam raczej nie grozi. Ale prócz plusów są i minusy. Mieszkanie używane często ma przestarzały i trudny do zmiany układ wnętrz. Często wymaga też remontu lub zaakceptowania niewysokiego standardu. Warto też wziąć poprawkę na to, że stare bloki mają zazwyczaj przestarzałe rozwiązania technologiczne, a za utrzymanie niedocieplonego budynku przyjdzie więcej płacić. Te wszystkie zastrzeżenia nie dotyczą jednak mieszkań wybudowanych w ostatnich latach.
Transakcja bezpieczna
Korzystając z pomocy licencjonowanego pośrednika możemy mieć pewność, że zanim dojdzie do transakcji, wszystkie dokumenty zostaną sprawdzone, a zawiłości prawne rozwikłane. Za skorzystanie z pomocy pośrednika musimy jednak zapłacić - w Warszawie ta kwota to ok. 3,5 proc. ceny transakcyjnej.
Krystyna Jełowicka