Eng     De     Fr

     Ru     It     Es

Znajdź w serwisie

ok

Oferty

Kalkulatory

Informacje

Newsletter

Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach na stronie podaj e-mail:

Ankieta

W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi ankietami.

2008-01-28

Kolejne mieszkanie na kredyt


Kolejne mieszkanie na kredyt
Mam mieszkanie na kredyt w wysokości około 90 000 PLN, zaciągnięty kilka lat temu. Chcę kupić nowe, większe nie sprzedając poprzedniego. Co mogę w takiej sytuacji zrobić? Czy dostanę nowy kredyt? Może lepiej wziąć nowy na spłatę poprzedniego i jednocześnie na zakup nowego lokum?
Mieszkanie kupione kilka lat temu jest dzisiaj dużo droższe. W zależności od jego lokalizacji, może nawet dwu-, trzykrotnie. Załóżmy, że ulokowane z kredytu w trzydziestometrowej kawalerce 90 000 PLN przyniosło dziś kolejne 180 000 PLN zysku. Taka kwota byłaby do uzyskania po jej ewentualnej sprzedaży. Co zrobić, aby jednak „zjeść ciastko i wciąż je mieć”? Czyli jak skorzystać ze wzrostu wartości lokalu, zachować go na własność i kupić większy?
Dlaczego nie sprzedać?
Oczywiście można pomyśleć o zbyciu mniejszego mieszkania i jednoczesnym kupnie kolejnego, bardziej komfortowego. W ten sposób zrealizujemy „zamrożony” w obecnie posiadanych „czterech ścianach” zysk wynikający ze wzrostu ich wartości. Jednak z drugiej strony pozbędziemy się aktywa, które wciąż może zyskać na wartości. Aktywa, które potencjalnie mogłoby przynosić dodatkowe dochody z wynajmu. W Warszawie przychód z takiej działalności wyniósłby średnio 1300 PLN. Zakładając, że czynsz wynosiłby 500 PLN, różnica, czyli zysk mógłby pokryć koszt obsługi „starego” kredytu. A jest to dodatkowa korzyść w kontekście szacowania przez bank zdolności kredytowej. Może więc powstrzymać się od sprzedaży i pomyśleć o kupnie, choć niestety po wyższych niż przed rokiem cenach…
Niestety jest drożej
Na wzroście cen mieszkań zyskali ich właściciele, ale stracili potencjalni kupcy. Za tę samą kwotę wczoraj i dziś można nabyć zupełnie inny metraż, mniejszy. Pięćdziesięciometrowe mieszkanko w dużym mieście, np. w Warszawie będzie kosztować już nie 150 000 PLN, a ok. 450 000 PLN. Załóżmy, że taka inwestycja leży w polu zainteresowania naszego Kowalskiego? Jakie ma opcje, aby jej dokonać?
Pozostań w tym samym banku
Po pierwsze można pomyśleć o powiększeniu obecnie posiadanego kredytu i rozszerzeniu go o kwotę potrzebną na nabycie nowego lokum. Będzie potrzeba dodatkowych 450 000 PLN. Stare mieszkanie jest warte 270 000 PLN i wciąż ciąży na nim zadłużenie. W wyniku połączenia kredytów w jeden, obie nieruchomości zostaną obciążone. Z uwagi na fakt, że sumaryczna ich wartość istotnie przewyższy kredyt, bank może zrezygnować z wymogu ubezpieczenia brakującego wkładu własnego. Co więcej, łatwiejsze będą z pewnością negocjacje w zakresie wszelkich innych kosztów. Jednak obecny kredytodawca będzie świadomy faktu, że przeniesienie zadłużenia do innej instytucji jest generalnie kosztowne, o czym piszemy niżej, więc nie można liczyć na zbyt wiele.
W takim razie może nowy kredytodawca?
Ile będzie kosztować przeniesienie kredytu do innego banku z ideą jednoczesnego sfinansowania zakupu nowego lokum? Zsumujmy koszty refinansowania zadłużenia. Prowizja kredytowa, opłata za wcześniejszą spłatę obecnego kredytu, wycena, ubezpieczenie przejściowe, opłaty sądowe i spread walutowy, w przypadku kredytów walutowych. To nawet kilka procent całego zadłużenia. Dużo.
 
Tabela 1: Przeciętna wysokość kosztów przyznania refinansowego kredytu hipotecznego
 

Lp
rodzaj kosztu
średnia wysokość kosztu
wysokość dla kredytu 90 000 PLN (wartość kredytowanej nieruchomości 270 000 PLN)
1
 
prowizja kredytowa
 
1%
900
2
 
prowizja za wcześniejszą spłatę
 
0%
0
3
 
                      wycena
 
500
500
4
ubezpieczenie niskiego wkładu
3,5% od wartości kredytu przewyższającej 80% wartości zabezpieczenia
0
5
ubezpieczenie przejściowe
1% w skali roku (zakładamy, że wpis nastąpi po 6 miesiącach)
450
6
 
opłaty sądowe
 
400
400
7
 
spread walutowy
 
4%
3600
 
 
suma
 
5850

 
W zamian, z uwagi na sumarycznie wysoki kredyt, można liczyć na lepsze parametry nowego kredytu, w szczególności prowizję i oprocentowanie. Czy to się opłaci? Cóż, to zależy jak wiele uda się wynegocjować, a tutaj zasady nie ma.
Co lepsze?
Pozostanie w tym samym banku to łatwiejsza do przełknięcia, z punktu widzenia opłat wstępnych, opcja dla domowego budżetu. Również wygodniejsza, bo przecież był czas na „zaprzyjaźnienie” się ze „starym” bankiem. Można więc liczyć na mniejsze wymogi w zakresie liczby dostarczanych dokumentów z jego strony. Przy tak istotnych decyzjach finansowych, do jakich należy kredyt hipoteczny, przeważają zawsze liczby. Jeżeli one wskażą, że bardziej opłacalne jest finansowanie w nowej instytucji, warto podjąć wyzwanie.
 
Bartosz Michałek
eHipoteka.com
 
 
powered by CMS Edito
realizacja: ideo